Miał być Kraków – było Bielsko, miało być mało zdjęć – było dużo, miało być cieplej – było zimno, miała być inna kawiarenka. Ale jeśli nie trzymać się kurczowo planów, to czasem dzieją się rzeczy, które inaczej by się nie zadziały. Miała być sesja narzeczeńska Karoliny i Olka – było więcej.. niezwyczajne spotkanie przy kawie i wśród Bielskich uliczek, w mroźne wczesne popołudnie. Nasi Młodzi chyba podobnie je odebrali, oto kilka gorących słów, które otrzymaliśmy od nich po powrocie do domu:
‘To spotkanie w Bielsku obudziło w nas wspomnienia.. było jakoś tak niezwykle!Ten gość z gitarą i później jeszcze ci węglarze – przychodzicie i dzieją się właśnie takie różne czary
Już ostatnim razem podczas naszego spotkania mieliśmy podobne odczucie. Coś nam się wydaje, że na weselu nasza wspólna znajomość i współpraca się nie zakończy i będziemy do Was wracać przy innych okazjach’

























































