Odkurzamy nasze przepastne archiwum i znaleźliśmy kilka przemiłych obrazów z zeszłorocznej wyprawy ślubnej do Chabówki. Wrzucamy. Zapraszamy.
Odkurzamy nasze przepastne archiwum i znaleźliśmy kilka przemiłych obrazów z zeszłorocznej wyprawy ślubnej do Chabówki. Wrzucamy. Zapraszamy.
Miał być Kraków – było Bielsko, miało być mało zdjęć – było dużo, miało być cieplej – było zimno, miała być inna kawiarenka. Ale jeśli nie trzymać się kurczowo planów, to czasem dzieją się rzeczy, które inaczej by się nie zadziały. Miała być sesja narzeczeńska Karoliny i Olka – było więcej.. niezwyczajne spotkanie przy kawie i wśród Bielskich uliczek, w mroźne wczesne popołudnie. Nasi Młodzi chyba podobnie je odebrali, oto kilka gorących słów, które otrzymaliśmy od nich po powrocie do domu:
‘To spotkanie w Bielsku obudziło w nas wspomnienia.. było jakoś tak niezwykle!Ten gość z gitarą i później jeszcze ci węglarze – przychodzicie i dzieją się właśnie takie różne czary
Już ostatnim razem podczas naszego spotkania mieliśmy podobne odczucie. Coś nam się wydaje, że na weselu nasza wspólna znajomość i współpraca się nie zakończy i będziemy do Was wracać przy innych okazjach’
Emilka nie zapłakała nawet raz. Taka grzeczna irlandzka dziewczynka, to znaczy polska oczywiście. Emilka na tę okazję miała naturalnego, rozczulającego irokeza, którego ksiądz cały czas próbował ugłaskać. Na próżno.
Dwa w jednym – sesja narzeczeńska Oli i Bogusia oraz odkrywanie nowych-starych miejsc, czyli to co lubimy najbardziej. Słoneczne popołudnie, graffiti, czerwone mury familoków no i zdjęcia, które robiły się same. Tak to się odbyło.